Najważniejsze informacje
- Kanada i Francja nie planują na razie dołączyć do nowo proponowanej Rady Pokoju dla Strefy Gazy.
- Stałe członkostwo w radzie miałoby wymagać finansowego wkładu w wysokości około 1 miliarda dolarów.
- Oba państwa podważają zarówno zasadę „płatnego miejsca przy stole negocjacyjnym”, jak i legitymację organu poza strukturami ONZ.
- Projekt jest częścią szerszego planu pokojowego Donalda Trumpa dotyczącego powojennej odbudowy Gazy.
Kanada i Francja na razie odrzucają możliwość przystąpienia do nowo proponowanej Rady Pokoju dla Strefy Gazy – inicjatywy będącej jednym z kluczowych elementów planu pokojowego przedstawionego przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Oba kraje wyraziły wątpliwości dotyczące zarówno modelu finansowego tej instytucji, jak i jej zgodności z istniejącymi mechanizmami międzynarodowego prawa.
Według informacji agencji AFP administracja amerykańska miała zaproponować państwom uczestnictwo w radzie w zamian za znaczący wkład finansowy, który w przypadku stałego członkostwa miałby wynosić około jednego miliarda dolarów. Kanada nie planuje jednak uiszczać takiej opłaty, a podobne stanowisko zajmuje również Francja.
Rząd w Ottawie krytycznie odnosi się do samej koncepcji „płatnego miejsca przy stole negocjacyjnym”. Źródła rządowe wskazują, że Kanada nie została formalnie poproszona o taki wkład, ale nawet gdyby tak się stało, nie zaakceptowałaby modelu, w którym udział w strukturach pokojowych zależy od bezpośredniej opłaty finansowej.
Jednocześnie premier Kanady Mark Carney zasugerował, że jego kraj nie zamyka drzwi do ewentualnego udziału w przyszłych etapach procesu odbudowy Gazy. Według jego biura ważne jest, aby Kanada miała możliwość wpływania na proces stabilizacji regionu, o ile mechanizmy współpracy będą zgodne z międzynarodowym prawem i zasadami dyplomacji wielostronnej.
Jeszcze bardziej krytyczne stanowisko zajęła Francja. Francuskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że analizuje projekt statutu nowej rady wraz z partnerami międzynarodowymi. Według Paryża zakres kompetencji proponowanego organu wykracza poza samą sytuację w Strefie Gazy i rodzi pytania dotyczące jego zgodności z istniejącymi strukturami Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Z kręgów Pałacu Elizejskiego wynika, że Francja w obecnej fazie nie zamierza pozytywnie odpowiedzieć na propozycję Waszyngtonu. Paryż podkreśla, że wszelkie rozwiązania dotyczące przyszłości Palestyny powinny opierać się na mechanizmach ONZ oraz na obowiązujących rezolucjach Rady Bezpieczeństwa.
Francja przypomniała również o rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 2803 z listopada 2025 roku, która zakłada zwiększenie pomocy humanitarnej dla Strefy Gazy oraz wyznacza drogę do palestyńskiego samostanowienia i państwowości poprzez dialog między Izraelem a Palestyńczykami.
Administracja amerykańska rozesłała zaproszenia do udziału w radzie do około 60 państw. Członkostwo miałoby obowiązywać przez trzy lata, a zgodnie z projektem dokumentu Donald Trump miałby pełnić funkcję dożywotniego przewodniczącego rady.
Według dostępnych informacji zaproszenia otrzymali między innymi przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, premier Włoch Giorgia Meloni, prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan oraz prezydent Rosji Władimir Putin. Wśród europejskich liderów zaproszenie przyjął dotychczas jedynie premier Węgier Viktor Orbán.
Rada Pokoju ma być jednym z elementów planu stabilizacji regionu po zawarciu rozejmu między Izraelem a ruchem Hamas. Zawieszenie broni, które weszło w życie 10 października 2025 roku, zakończyło niemal dwuletni konflikt w Strefie Gazy. Nowy organ miałby nadzorować działania tymczasowej administracji palestyńskiej oraz proces odbudowy zniszczonej infrastruktury.
Eksperci wskazują jednak, że brak szerokiego poparcia dla projektu może utrudnić jego realizację. Analizy dotyczące sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie oraz międzynarodowych inicjatyw pokojowych publikowane są także na międzynarodowym portalu informacyjnym https://www.liveworldupdates.com/.
Stanowisko Kanady i Francji pokazuje, że mimo chęci szybkiego uruchomienia procesu odbudowy Gazy istnieją poważne wątpliwości co do sposobu tworzenia nowych instytucji poza strukturami ONZ. Ostateczny sukces inicjatywy może zależeć od tego, czy uda się znaleźć rozwiązanie, które zapewni zarówno finansowe wsparcie, jak i szeroką międzynarodową legitymację.